środa, 11 listopada 2015

Impresja 3

Wystawa Carole Benzaken w ramach XXIV Festiwalu Ars Cameralis. Płótno, szklane stoły, video, obrazy świetlne na ścianach.

Carole Benzaken, Saviv, saviv
To, co jeszcze mogę uważać za piękne, to nie sztuka ani ludzie, a przyroda. Niektóre krajobrazy świata istnieją chyba tylko po to, by uzasadnić istnienie tego bubla; jako jedyne nie potrzebują komentarza. Większość z nich wyparta jest daleko i nawet za ostatnimi granicami miejskich rynsztoków niełatwo je odszukać. Kiedyś na pewno znikną. Będziemy wówczas otoczeni przez twarze, od których ucieczką nie będzie już wyjazd za miasto, a tylko skierowanie wzroku w chmury.

Pamiętam pewien jesienny dzień w dolinie Kaghan. Zaszedłem daleko górską ścieżką. Spostrzegłem górala, samotnego na tej dróżce tak jak ja. Leżał w obdartych szmatach na kamieniu, na którym ułożył sobie koc. Obserwował przez wojskową lornetkę jakiś fragment gór. Kiedy mnie usłyszał, dał znak ręką, po czym podał lornetkę. Spojrzałem. Himalaje rozciągały się bez końca we wszystkich kierunkach. Dla człowieka z nizin, którym jestem, nie ma na to słowa. Góral, pewnie po latach takiego spędzania czasu, poznał jednak jeden właściwy wyraz, który wypowiedział, gdy odbierał lornetkę, wskazując ręką góry: Allah. To było jego exclamatio, westchnienie nic nierozumiejącego ludzkiego zwierzęcia na znalezienie dźwięku temu, co widzi.

Carole Benzaken, Magnolia
Carole Benzaken: “Obraz ukazuje się nam jako: odbita w wodzie, nienamacalna, niematerialna wizja, która daje poczucie ulotności, oślepienia”.

Na wystawie w Katowicach natura zrekonstruowana jest z fotografii, z barw i wrażeń, jakie pozostawiły na artystce. Obrazy nie są znakiem natury, raczej śladem, jakie wywarła. Natura jest w nich tylko jako echo. Krajobrazy, których już nie ma; strzępy roślin, puzzle, których nie trzeba składać by domyśleć się tego, co przywoływały. Wszechobecność fragmentu.



Wstęp do ulotki o wystawie. Kaszel intelektu pewnej profesor? Kurator wystawy? Samej artystki? Nie wiem:

“W zbiorowej wyobraźni węgiel może funkcjonować jako znak kwestionujący terytorium, a zarazem jako symbol odbudowy tożsamości, czyli “dialektyczny obraz” w którym, jak pisał Walter Benjamin, “byłość piorunowym blaskiem tworzy konstelację z teraz”. Zatem wystawa odbywająca się w tej swoistej konstelacji (...) każe nam stanąć twarzą w twarz z historią regionu, dziełem i naszym życiem.”

Pisać o sztuce to nieporozumienie. Ale pisać w ten sposób to nie budzić żadnych uczuć poza obojętnością, to czynić mnie doskonale obojętnym wobec tekstu i jego przedmiotu. Chyba już lepiej pisać o Bogu, to budzi chociaż pusty śmiech!

Dobrze, że wszedłem na piętro galerii zanim przeczytałem tę paplaninę.

Carole Benzaken, Ecclésiaste 7-24
Wystawa Carole Benzeken potrwa do 6 grudnia 2015; jest do obejrzenia w Galerii Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach.

Brak komentarzy: