sobota, 7 listopada 2015

Impresja 2

4 XI 2015. Koncert klawesynowy.

Dźwięki klawesynu zawężają się do tego, co w muzyce nieodzowne. Jeśli jest w nich głębia, to tylko ta, która jest formalnością konieczną do zaistnienia dźwięku. Gdyby obrać człowieka ze skóry i odgotować kości od mięsa, gdyby zostawić sam szkielet bez formalności pulsu – koncert klawesynowy jest jego ilustracją. Muzyczne to be or not to be grane wprost dla naszych czaszek.
Frank Nitsche, CIC-17-2015
Oklaski, mięsne plask, plask, plask, wydają się wobec klawesynu nietaktem. Jestem pewien, że publiczność wolałaby klekotać kończynami obgryzionymi do białości...

Po czymś takim fortepian, ze swą monstrualną skalą, paletą barw kuszącą wyrażaniem uczucia, wydaje się kompromitować człowieka. Dźwięki dla mięsa. Wybrzmiewałyby obojętnie między szczelinami żeber.

Brak komentarzy: