sobota, 14 lipca 2012

Samuraj. Mikata-Ga-Hara.

Dwa i pół roku po bitwie nad Anegawą*, 22 grudnia 1572 roku Takeda Shingen wszedł na ziemie Tokugawy Ieyasu, kontrolującego zamek Hamamatsu, który mógł być przeszkodą w marszu na Kyoto. I rzeczywiście, Tokugawa, po bitwie nad Anegawą nadal w sojuszu z Oda Nobunagą i wsparty jego wojskiem, postanowił maszerującego przeciwnika zaatakować, mimo potężnej armii, jaką tamten dysponował. Pod Mikata-Ga-Harą wojska Tokugawy liczyły około 8000 żołnierzy (wsparte nie tak skorymi do walki 3000 żołnierzy Ody Nobunagi), natomiast armia Takedy Shingena liczyła 30000. Warto dodać, że jest to czas, w którym Takeda Shingen i jego wojska są u szczytu swej potęgi. Atak Tokugawy nastąpił niedługo przed zmierzchem, w trakcie śnieżycy. Mimo początkowego sukcesu jego wojska poszły w całkowitą rozsypkę, a on sam zdołał uciec do zamku Hamamatsu ledwie z pięcioma ludźmi.

Na powyższym zdjęciu widać zastępy Tokugawy Ieyasu (żółty kolor) wsparte niewielkim kontyngentem Ody Nobunagi (czerwoni) rozwijające natarcie na ledwie widoczne przez śnieg i panujący półmrok oddziały przeniewiercy Takedy Shingena.
Bitwę pod Mikata-Ga-Harą rozgrywałem trzeci raz, jest ona świetna na wprowadzenie w zasady Samuraja (tym razem grałem z Morgiem). Po raz pierwszy udało nam się bitwę zakończyć (gra zajęła nam dwie i pół godziny).
Jako bardziej zaawansowany dowodziłem szalonym Tokugawą i atakowałem na przeważające wojska Takedy. Mimo to do gry przystąpiłem z podniesionym czołem; wydawało mi się, że mam świetny plan na zwycięstwo, znakomity fortel. Czułem, że bitwa jest moja.
W przeciągu 3 etapów gry moje oddziały, jeden za drugim, rozbijały się o wojska przeciwnika i uciekały w popłochu. Nie pomogło wprowadzenie wielkiego kontyngentu pod osobistymi rozkazami Tokugawy, na wszystko już było za późno. Zostałem całkowicie zmasakrowany. Jedynie żołnierze Ody Nobunagi, których w ogóle nie użyłem w walce, nie ponieśli strat i wycofali się w szyku. Sam zaś wojskom Takedy Shingena nie zdołałem nawet lekko zagrozić. Wszędzie byłem ubiegany przez przeciwnika, każdy mój ruch był zagraniem spóźnionym i pogarszającym sytuację.
Ostatnie chwile porządku w szeregach oddziałów Hondy Tadakatsu. Miał ściągnąć i zatrzymać na lewym skrzydle możliwie dużą część wojsk przeciwnika, podczas gdy na drugim planowałem przeprowadzić rozstrzygające natarcie. Honda, a także kontyngenty dwóch innych busho, zostały w trakcie tego pozorowanego ataku tak ciężko poturbowane, że zamiast zasłonić, odsłoniły "decydujące" (i w dodatku spóźnione) natarcie Tokugawy. Chwilę później Honda zdecydował się zająć wioskę na tyłach. Ale gdy wykonał ten planowany odwrót, jego żołnierze uciekli z pola bitwy...
Od wielu lat nie przegrałem w żadną heksową grę wojenną. Samuraj jest dla mnie systemem całkowicie nowym, którego muszę się „nauczyć” i sam popełniam zabawne pomyłki w trakcie gry, a które praktyka z pewnością szybko wyeliminuje, lecz mimo to takie baty dają do myślenia, nawet jeśli nie brać pod uwagę ogromnej dysproporcji sił i trudności zadania, jakie stoi pod Mikata-Ga-Harą przed armią Tokugawy.
Prawe skrzydło. "Kluczowe”, spóźnione natarcie Tokugawy pod jego osobistą komendą. W chwili, gdy brnie przez śnieg na oddziały dowodzone przez Obatę z klanu Takedy, na jego lewym skrzydle praktycznie nie ma już sojuszniczych wojsk, armia ucieka w popłochu.
Niestety nie mamy z tej gry więcej zdjęć. Tę krótką notkę zamieszczam w zasadzie wyłącznie dlatego, że stanowi ona wstęp do bitwy, która została stoczona trzy lata później pod Nagashino, w 1575 roku, a na którą szybko umówiliśmy się z Morgiem i rozegraliśmy - także do końca - następnego dnia. Relację z niej przedstawimy niebawem.

* Bitwę nad Anegawą rozegrałem w lutym z Trepanatorem, niestety nie dokończyliśmy jej, często jeszcze zaglądając do instrukcji i tracąc na to zbyt wiele czasu. W tamtej bitwie Trepanator zagrał sprzymierzonym wojskiem Ody Nobunagi i Tokugawy Ieyasu, których sojusz dotrwał do bitwy pod Mikata-Ga-Harą i dłużej, do odsieczy pod Nagashino, gdzie nadal walczą razem przeciwko klanowi Takedy. Ja zagrałem klanami Asai i Asakura, które wystąpiły przeciwko Odzie. Historycznie bitwa była wygrana przez Odę, ale w grze sytuacja układała się bardzo pomyślnie dla mnie i miałem szansę wygrać po poważnym poturbowaniu lewego skrzydła armii przeciwnika. Wiele jeszcze mogło się zdarzyć, bo mimo zadania ciężkich strat i dobrej sytuacji, ciągle nie miałem przewagi liczebnej, Oda ponadto sprowadzał kilkutysięczny zastęp posiłkowy i bitwa mogła jeszcze zmienić swój przebieg.

Brak komentarzy: