czwartek, 28 lipca 2011

1:1

Druga partia naszego dżubanga rozgrywana była z przerwą, która zaważyła o wyglądzie całej gry. Zagranie 57 było ruchem odłożonym, po którym do gry wróciliśmy późnym wieczorem, chyba zbyt zmęczeni. Najpierw ja, a następnie moja przeciwniczka popełniliśmy kilka okropnych błędów. Ostatecznie gra obróciła się na moją korzyść i po zagraniu 155 białe kamienie poddały się. Oto zapis:




Brzydka gra nie przynosi satysfakcji. Trochę bardziej zadowolony jestem ze swojej poprzedniej partii, mimo że była przegrana. W każdym razie zwycięstwo przyniosło mi remis 1:1.

W trzeciej grze dostanę białe kamienie.

Brak komentarzy: